Tak wiem miało być pisane częściej i w ogóle… Jednak tak się złożyło prze  Wielkanocą że praktycznie niewiele czasu było na cokolwiek.  Mąż miał nocki więc za dużo czasu mi nie pozostawało na pisanie postów ani zbyt aktywne szykowanie świąt. Tym razem jednak jeszcze byliśmy u mojej mamy(choć bardzo chciałam zrobić u siebie). Jednak raczej to już będą ostatnie wyjazdowe święta. Może być ciężko z dwójką małych dzieci ruszyć się gdziekolwiek, więc grudzień będzie u nas pod szyldem maluchów. Ale to jeszcze trochę czasu więc nie ma co się zarzekać. Będziemy do tego dążyli: głównym celem przed grudniem(a nawet przed sierpniem) będzie zmiana mieszkania bo w naszej klitce będzie ciut przyciasno. Jednak mieszkamy bez teściów (którychkolwiek) za ścianą i to nam pasuje. Ten stan rzeczy chcemy utrzymać jak najdłużej się da chyba że nie będzie innego wyjścia. Ja twierdzę że zawsze jest jakieś wyjście choć nie zawsze jest od razu widoczne.

A po świętach… trochę umęczona ale zadowolona. Szkoda tylko że mój brat nie dał rady przyjechać… widać obowiązki go zatrzymały. Maleńka miała frajdę, bo i wycieczka i babcia pod ręką. Dla mnie jednak to już za dużo-człowiek przyzwyczaja się do samodzielnego mieszkania.

Advertisements
Aside | This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s