Krzykacz ;)

Krzykacz ;)

Właściwie to “reprodukcja” w postaci krzyżykowej Obrazu “Krzyk” Edwarda Muncha. Tak udało mi się go popełnić kilka ładnych lat temu. Nie pamięam dokładnie kiedy go zrobiłam. Wzór pochodzi z czasopisma “Hafty Polskie” nr 1/2003 z którego pochodzi jeszcze jeden obrazek na przesłanie którego szczerze liczę choć obecny właściciel mocno zabiegany:) Po wykonaniu maleństwo jeszcze dłuższy czas leżało w szafie czekając okazji do zmiany rąk. Dzisiejsza prezentacja mogła dojść do skutku dzięki uprzejmości V. któryjest obecnym posiadaczem tegoż tworu.

Historia powstawania i wszystkiego dookoła obrazka jest pokręcona jak nasza znajomość V. Raz namiętnie szyłam by potem na dłużej zapomnieć i wrócić znowu. Podobnie z nami. Wzloty i upadki. Chyba tak to już jest, że im większa odległość tym ciężej utrzymać regularność kontaktów. Pomijam fakt, iż mało kto wierzy w przyjaźń damsko-męską w czystej postaci. W postaci całkowicie sympatycznej i platonicznej bez prób szukania erotycznej bliskości fizycznej. Choć prób szukania bliskości fizycznej było dużo(co chyba normalne, że chcemy się z kimś widywać jak się lubimy nawet mimo ok. 300 km odległości) z różnym jednak skutkiem to i tak największym naszym sprzymierzeńcem była Poczta Polska, która w najlepszym czasie dostarczała dziesiątki stron listów. Tak, tak. Tych zwykłych papierowych. To był najlepszy czas… gdy pojawiły sie możliwość komórkowe tudzież mailowe a papierowe listy zaczęły topnieć błyskawicznie… został sentyment i piękna pamiątka, ale kontakt się udało utrzymać z niewielką co prawda ilością rzeczywistych spotkań(których nigdy nie było zbyt wiele) to jednak Ślubny i V. mieli okazję się poznać i (odnoszę wrażenie) obustronnie polubić. Planowane było spotkanie w Krakowie jednak do tej pory nie doszło ono do skutku. Szkoda. W związku z okolicznościami przyrody jakie ostatnio mają miejsce nie mam pewności, że w tym roku uda nam się spotkać. Cóż trzeba czekac, zbierać siły i mieć nadzieję. Czas pokaże.

Choć czas jest pojęciem względnym to jego upływ już jest bezwzględny. Tak dla ludzi jak i dla ich wyobrażeń na różne tematy. Choć do finishu jeszcze kawałek to jednak jest to już nie odcinek specjalny lecz ostatnia prosta.Na dodatek lekko z górki, więc nie powinno być źle. O efektach poinformuję jak będzie o czym póki co życzę słodkich snów.
M.

Advertisements
Image | This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

One Response to Krzykacz ;)

  1. V. says:

    Nie chcę popadać w jakąś przesadną rocznicowość, ale to już okrągłe (jak zegarek z kukułką) 12 latek od Swarzewa, a epistolografia rzeczywiście nie do podrobienia. Spotkania, owszem, nie tak częste jakby się chciało, ale za to szczególne – od mroźnych Krakówów z nieoczekiwanymi zwrotami akcji po upalne Rzeszowy w cieniu dobrego czasu, którego z pewnością jeszcze doczekamy się w niejednej odsłonie. 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s